wtorek, 2 lutego 2010

szarlotka spod samiuśkich Tater...

...hit szellki na "GP" w 2006 roku jak widać zabierałam się do niej aż 4 lata...bardzo dobra i prosta do zrobienia...jabłka powinny być cieniej pokrojone ale kiedy tarłam na tartce wydawały mi się za cienkie i pokroiłam nożem....



 

1/2 kg krupczatki
1 margaryna 250g
1/2 szkl. cukru
2 łyżeczki proszku
2 żółtka
2 łyżki śmietany
3 kg jabłek najlepiej szarej renety

Składniki na ciasto posiekać razem, potem szybko zagnieść ciasto i wstawić do lodówki. W międzyczasie obieramy i kroimy jabłka. 2/3 ciasta schłodzonego w lodówce ułożyć na dnie blaszki na to mnóstwo pokrojonych jabłek z cukrem i cynamonem wierzch posypać pozostałą 1/3 ciasta piec ok godziny w 160-180st...

5 komentarzy:

  1. Mniam, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mniam, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Napewno smaczny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe nazwa na 6:)) Podoba mi sie ilosc jabuszek :) Super taka wilgotna i soczysta..pycha

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda baaardzo apetycznie! :)
    W ogóle pysznie tu u Ciebie, chyba się zadomowię :)

    OdpowiedzUsuń