poniedziałek, 21 czerwca 2010

domowy kisiel truskawkowy....

...czasem gotuję sobie kisiel z "torebki" to z lenistwa, czasem ugotuje na kompocie, ale taki prawdziwy domowy kisiel. Jest pyszny!!! Użyłam truskawek mrożonych.

DSCF6825z.jpg



1,5 szklanki musu z truskawek
3/4 szklanki wody
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
2-4 łyżeczki cukru


Truskawki zmiksować w blenderze. Przelać do garnka, wlać połowę wody, dodać cukier do smaku. Zagotować. Mąkę ziemniaczaną rozrobić w pozostałej ilości zimnej wody, wlać do truskawek. Mieszać i gotować chwilę, aż zgęstnieje.

11 komentarzy:

  1. jej chyba pożyczę sobie przepis;) bo mam truskawki w ogródku no i szukam szybkich pomysłów na nie;) ten jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglada calkiem inaczej niz ten z paczki. Z pewnoscia duuuzo lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. siła tkwi w prostocie smak również musi być smaczny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pysznie wygląda ten kisielek. Ja nigdy nie robiłam sama kiślu, jak mi się chce to biorę z torebki, ale chyba sobie zapiszę przepis i zrobię własny!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak domowy, to poproszę. Ja swojemu maluchowi robiłam jabłkowy, truskawkowego jeszcze nie próbowałam. Twój Iza wygląda pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. joanna_kuchareczka22 czerwca 2010 00:08

    Ładnie wygląda i jeszcze z tą bitą śmietaną mniam. ja czasami robię takie kisiele ale zawsze do ciasta i najcześciej na wiśniach z kompotu. Do jedzenia tak nie robię, bo moje maluchy w ogóle się nie chwycą, więc nie mam komu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, takie domowe kisiele są pyszne ! Latem robię czasem dzieciakom, przeważnie z wiśni i jabłek. Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prosty deser, a jakże apetyczny! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kisielu nie lubię , ale reszta rodziny owszem. Obiecałam sobie jak dostanę truskawki (mam zmówione) to im zrobię i kisiel i zupe owocową.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kisiel uwielbiam ale ten to musi naprawde swiezo smakowac..
    Wiesz..
    chcialabym miec Ciebie za sasiadke.. alez bym Ci wyjadala ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. lacrima...;) ależ zapraszam chętnie będę częstowała ..przynajmniej sama tego nie będę jadła.... skutek jest taki że co nie co rośnie...;)...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń